Ostrov
Mała miejscowość na Wyżynie Dieczińskiej, w której prócz policyjnego ośrodka wypoczynkowego i hotelu jest też camping Pod Cisarem. I tam się rozbiliśmy. W Tiskie Steny jest stąd około 1 godz. Nieco bliżej położone są Ostrowskie Steny - inna skalna grupa.
Camping zasługuje na uwagę z dwóch powodów. Po pierwsze w gospodzie Pod Cisarem podają bombowe jedzenie (spędziliśmy tam długie godziny podczas ulewy). Prócz klasycznego czeskiego smażonego sera było też między innymi chili con carne, w którym się zakochałem. Po drugie na campie panuje niezobowiązująca atmosfera, luzik. Prowadzą go młodzi , sfilcowani ludzie. Co weekend odbywa się koncert rockowych zespołów, a gośćmi są zazwyczaj aktywiści z rowerami i sprzętem wspianczkowym.
Nieco odstarszać może zestaw zdezelowanych domków kampingowych pamiętających czasy wczesnego Honeckera i umywalnie w tragicznym stanie (kompletny dezel, ale woda gorąca leci). Miejsce jest jednak świetnie położone w otoczeniu skał, lasu, w pobliżu jeziorka. Tylko z chrustem na ognisku był mały problemik, bo każdą gałązkę wyczesano w promieniu kilometra.
Cena: 140 koron za 3 osoby/doba
Pod Cisarem od podwórka.
Fot. R. Szewczyk
zrodlo: turix.pl