Delfinarium w Izraelu
Delfinariów i oceanariów jest na świecie wiele i każde jest z pewnością wyjątkowe. Ale po co lecieć aż na Florydę skoro można bliżej i taniej. Ja odkryłam Delfinarium w Izraelu, tak tak właśnie tam, choć większości ten kraj kojarzy się tylko z pustynią i z religią. A tu proszę delfiny. Znajduje się ono tuż nad brzegiem Morza Czerwonego, więc zważywszy, że morze to może pochwalić się bogatą florą i fauną morską to i delfinarium jest tu jak najbardziej na miejscu. Ekologię czuć tu na odległość. Ustronna plaża, piękne zakamarki, unikalne krajobrazy, czysta idylla. Jest to wyjątkowe delfinarium, bo delfiny można tu obserwować w ich naturalnym środowisku. To znaczy że zwierzęta mają możliwość wyboru, czy wolą prowadzić swój codzienny tryb życia czy wolą zabawę z człowiekiem i ćwiczenia. Nie ma tu zmuszania ani przekupstwa nagrodami i smakołykami. Zwierzęta mają prawdziwy wolny wybór a kontakt z człowiekiem opiera się na ich wrodzonej ciekawości i spontanicznej zabawie. I to mi się bardzo podobało. Delfiny podziwialiśmy ze specjalnie wydzielonch punktów widokowych albo z ruchomych platform- takich pomostów. Oprócz obserwowania delfinów, w cenie można było skorzystać ze sportów na plaży. Niestety za pływanie i nurkowanie z delfinami trzeba było dodatkowo zapłacić. Ale to norma. Dla aktywistów i miłośników plażowego relaksu przygotowano: bar na plaży, restaurację, basen, plac zabaw dla dzieci, podwodne centrum fotografii i możliwosć zakupienia pamiątek. Odkryłam że, Izrael to nie tylko pustynia i utarczki religijne, ale także piękno ukryte pod wodą. Delfinarium w Izraelu zmieniło moje spojrzenie na ten kraj.